Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toho. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 maja 2013

61. wróciłam.

Za wiele ze sobą co prawda nie przyniosłam... Ale mam nadzieję ze się podoba. Taki mały komplet urodzinowy. Naprędce, w międzyczasie. Czy Wy też mieliście takie problemy z wiosennym przesileniem? Bo mnie trzyma się do dziś. Może przełamię to pewnym nowym projektem, ale o tym w swoim czasie!

Kolczyki i pierścionek wykonane z rivoli Swarovski odpowiednio 14 i 12 mm. Tym razem toho 11o i toho 15o pomieszałam ze srebrzystymi Miyuki Delica, nie wiedziałam czy koralikowa ramka będzie rozmiarowo pasowała w takiej kombinacji, ale na szczęście wyszło za pierwszym razem. Oto więc one, komplet Berry:)





czwartek, 28 marca 2013

60. Swarovski Rivoli - Sunny i Stokrotka

Kryształy te są wdzięcznym obiektem dla koralikujących. Okrąglutkie bez dziurek, stosunkowo płaskie - dają się pięknie opleść maleńkimi koralikami. Tutoriali w internecie i gazetach branżowych jest mnóstwo. Wiele z nich przeczytałam, obejrzałam. Nic nie jest jednak lepsze od pokombinowania samemu! Sugerując się niektórymi rozwiązaniami dot. liczby rzędów i koralików, wykonałam dwie nowe (w moim wykonaniu) wersje oplotu, obie na podstawie ściegu peyote: Sunny i Stokrotka. Nie są to może wyszukane formy, ale idealnie nadają się na eleganckie i niezbyt wielkie kolczyki.


Sunny powstało przy użyciu koralików toho 11o i 15o, Jest to udoskonalona wersja poprzednich Rivolek. Stokrotka natomiast, (choć w tej wersji powinna się raczej nazywać truskaweczka - ach ten kolor padparadscha!) nieco mniejsza i skromniejsza, przy użyciu toho treasure - jest to ich pierwsze zastosowanie w moich pracach. Cylindryczne koraliki pasują do siebie idealnie, mają dużą dziurkę, dzięki czemu nie miałam w końcu problemów ze wbijaniem igły po raz wtóry. Cud miód po prostu! W tej chwili pracuję na tych cylinderkach i w geometrycznych czy płaskich plecionkach nie ma w ogóle porównania z koralikami typu Round.





A tutaj porównanie bliźniaków w oplocie Simple z poprzedniego posta i Sunny:) Rivoli w kolorze olivine, te same koraliki (kolor Starlight), a efekt jakże odmienny.



Na koniec dziękuję bardzo Joasi za wyróżnienia blogowe... Już nie pierwszy raz wraca ono do mnie także tym razem nie puszczę go dalej, ale dziękuję za pamięć:)

czwartek, 14 marca 2013

59. C'est la vie...

I znowu minął prawie miesiąc! Jak to jest powiedzcie, myślicie sobie, tyle zrobię, tyle rzeczy będę miała do pokazania...  Nie powiem żebym jakoś okrutnie się narobiła względem robótek. Dokończyłam serwetkę do wielkanocnego koszyczka, robioną na życzenie pewnej Pani (zostało tylko krochmalenie), wzięłam udział w wymiance na facebookowym forum biżuteriotwórczyń, zaczęłam nowy projekt naszyjnika ze sznurów szydełkowych... No i uplotłam takie oto kolczyki:





Co prawda zakupionych w styczniu krzyształów Swarowskiego mam więcej.. Ale kiedy się tym zająć?? Koralików w pudełku przybywa w zastraszającym tempie a rąk do pracy nie ma:) Dzisiaj był za to kolos z Grawimetrii i Geodezji Fizycznej...

No a rzeczona wymianka wyglądała następująco:






Ku mojej uciesze, moja wylosowanka okazała wiele entuzjazmu więc chyba naszyjnik się spodobał:) Jest to ukośnik na 18k w rzędzie, długości... już nie pamiętam:P Nowym doświadczeniem było wyplecenie i montaż koralikowych końcówek. Są one wykonane peyotem, w taki sam sposób jak robi się kulki:) jest to po prostu nieco przedłużona połówka kulki. Motyw - wzór własny. To tego gada wyplatałam na wyciągu w poprzednim poście!

A takie piękności czekały na mnie na poczcie, autorką tych szklanych cudeniek jest Monika:


Chyba nie muszę mówić jak bardzo uwielbiam moje nowe korale?:))

czwartek, 21 lutego 2013

58. Nadchodzi nowe

Tego, że nadchodzi może nie widać na blogu, ale widać w szufladzie z rozpoczętymi pracami:) Jak tylko uda mi się coś wykończyć, nie omieszkam się podzielić. Ale będzie ciężko bo póki co to same średnie i duże projekty mnie pochłonęły...

Po miesiącu wytężonej pracy w styczniu, udało mi się szczęśliwie ukończyć pierwszy stopień studiów i się obronić, także piszę już do Was jako Pani Inżynier:) Za  mną tygodniowy odpoczynek w górach, który oprócz nart miał wiele wspólnego z koralikami...


To zdjęcie można już było zobaczyć na moim fanpage`u, na którego zapraszam czytelników:) Powstaje już taka seria "Z szydełkiem przez świat". Poprzednie zdjęcie wyprawowe możecie zobaczyć TUTAJ. Tym razem szydełko pojechało ze mną na stok i zjeżdżało na nartach:) Super sprawa, jak się zmęczyłam to przynajmniej miałam co zrobić z rękami :D

Co do nowego, przyznam się że w końcu wykorzystałam sprzęt fotograficzny który znalazłam pod choinką. Zdjęcia w namiocie bezcieniowym z użyciem specjalnych lamp są już mega przyjemnością, szczególnie w gdy dysponuje się ciemnym mieszkaniem a zima dalej nie odpuszcza. Dla przećwiczenia umiejętności obcykałam twory które są moimi pierwszymi z różnych technik i wzorów. I tak zdjęć doczekał się dziergany na wakacjach ukośnik jarzynowy, pierwsze Rivoli Swarovskiego wg mojej kombinacji oraz bransoletka "prawie EKG" techniką even-count peyote. Wszystkie biżuteriały zasiliły moją szkatułkę. Zawsze jak uczę się czegoś nowego to muszę tą pierwszą rzecz zatrzymać sobie na testy oraz z przeświadczenia, że ta na której się uczyłam, nie jest wystarczająco doskonała by pójść w świat. 

To tyle słowem wprowadzenia, resztę niech dopowiedzą zdjęcia.


    

 





sobota, 26 stycznia 2013

57. Futurista

Na szybko pomiędzy pisaniem i bieganiem po uczelni...

Mój pierwszy pierścionek. Chciałam się podjąć tej formy już dawno, ale jak to zwykle bywa "zawsze coś".. Impulsem, który często skutecznie działa na twórców biżuterii w blogosferze, był oczywiście Kreatywny Kufer i jego wyzwanie. Tym razem dotyczące formy - pierścionka...
Postanowiłam nie kombinować zbytnio i postawić na nowoczesne kształty. Obrączka wykonana peyotem jest podstawą dla kilkunastu kolców rurek, które formują się w nieco klasyczny kształt korony pierścionka. Beż i złoto...




No to pierwsze wyzwanie, przynieś mi szczęście:)


niedziela, 23 grudnia 2012

55. Merry merry... haft koralikowy!

Proszę państwa oto haft. Mój ukochany najpierwsiejszy z któregom zadowolona haft. Tak się z nim nie znosiliśmy, nie wychodziło, krzywo, nierówno, nieposłusznie.... Zamówiony przez koleżankę haft miał być w kolorze czerwieni z odrobiną złota (przyznać muszę, że iście świąteczne połączenie). Znalazłyśmy ładne czerwoniutkie pastylki korala klejonego no i przystąpiłam do kombinowania. Przyznaję się, pierwsza wersja była totalnie przekombinowana. Ale w porę się opamiętałam i po prostu, najprościej w sumie jak się dało poszyłam takie coś:




I to chyba tyle na przedświętami bo choć dużo tworzyłam to mało zdjęć porobiłam (ach te terminy)... No i zobaczymy co po tych świętach będzie, ale póki co to WESOŁEGO BOŻEGO NARODZENIA;)

niedziela, 25 listopada 2012

51. moro moro moro

Trzymając się mojego moro trendu, do naszyjnika z posta niżej powstały takie tam bransoletki kompatybilne kolorystycznie. Tubular herringbone ze wstawką wg tutka z forum polskich koralikomaniaczek:) Nie mam weny pisać notek, zdjęć za to będzie dostatek:








poniedziałek, 19 listopada 2012

50. Kamuflaż

Wracam po przerwie, wprawdzie długiej ale uzasadnionej...

Pamiętacie jak pisałam o jesiennych trendach? Jednym z nich był dla mnie styl militarny, oczywiście ta bardziej kobieca wersja. Postanowiłam że w tej konwencji wykonam swój pierwszy naszyjnik techniką półsłupków tzw. ukośnikiem. Moje plany zbiegły się w czasie z ogłoszeniem u Jolinki urodzinowego konkursu więc pomyślałam że jest to świetna okazja aby pierwszy raz wykonać coś dużego, coś wg własnego projektu. Tak też rozrysowałam moro wzór z ćwiekami i zaczęłam nawlekać..... I tak minęły 2 tygodnie. Oczywiście projektów na tapecie miałam w tym czasie kilka, ale ten najważniejszy mogę już w całej okazałości pokazać światu, 18 mm średnicy, 56 cm długości razem z zapięciem...

Proszę państwa oto naszyjnik Kamuflaż.




Jeżeli ktoś chciałby, lub ma konto założone w sklepie Jolinka.pl, zapraszam do głosowania na moją pracę w zakładce konkurs. Nie nalegam ale jak już przy okazji ktoś kliknie jakieś 5 gwiazdek to będę wdzięczna:)

piątek, 26 października 2012

48. Przygarnij kropki

Wakacyjnych projektów wykończenia ciąg dalszy. W klimacie kwaśnego jabłka popełniłam dwie kropkowane bransoletki w sekwencji 14a1b2a1b na 6k w rzędzie. Biała jest matowa (nie licząc czerwonych groszków), niebieska ma powierzchnie polerowane. Tradycyjnie już toho 11o (2,2 mm)
Takie tam... wspominam sobie wakacje przed nauką do pierwszego w tym semestrze kolokwium:))





Co jak co, ale niebieski kolor navy blue bardzo ciężko jest odzwierciedlić na zdjęciu. Ostatnie zdjęcie przedstawia kolory takie jakimi są naprawdę (albo prawie takie jak;)) Nieposłuszne światło!

czwartek, 25 października 2012

47. Mężczyzno! zatrzymaj się i spójrz!

Spójrz na to co dla Ciebie mam:) A mam elegancką bransoletkę wykonaną na specjalne życzenie kolegi. Elegancko i męsko, przejście kolorów czerni i hematytu z zygzaków w mikroskopijnej skali toho 15o na 6 koraliczków w rzędzie...
  
 


No i może to że pierwszy raz popełniłam bransoletkę z takiej drobnicy i to że jest to moja pierwsza "męska rzecz", zgłaszam ją do wyzwania COŚ NOWEGO u Asi-majstrującej:)

środa, 24 października 2012

46. Spirallo kulko

O jak dawno nie wyplatałam kulek! Coś obraziłyśmy się na siebie po wakacjach. Przełamanie lodów nastąpiło z okazji urodzin ognistowłosej Pati:) Ba, nawet spiralki wyszły jak chciałam:)


 


Muszę przyznać, że w końcu znalazłam receptę na idealne oplecenie 14mm kulek. Nie powiem że od razu bo wiele razy dumałam dumałam aż wydumałam i się UDAŁO! Możemy uznać to za nadchodzącą zapowiedź ognistej mini kolekcji... Ale to jeszcze troszkę bo po drodze, już w przygotowaniu, moro inspiracje mundurem...:)