poniedziałek, 23 kwietnia 2012

26. Szklane pióra

Nowy pomysł, nowy w moim wykonaniu ścieg. Tym razem pokusiłam się na kolczyki w stylu boho. Szklane pióra, bardzo lekkie, efektowne, no i rozmiar także może być dostosowany do potrzeb posiadacza:)) Jako pierwsze wykonałam zielono żółte, w kolorze kwaśnego sorbetu! Uznałam jednak że forma ta lepiej wyglądać będzie w większym rozmiarze, także nocne pióra są nieco dłuższe, a mianowicie mają centymetrów siedem.





Jakby ktoś chciał... zapraszam:))

A jeszcze na koniec dodam:

28 i 29 kwietnia znajdziecie mnie na Kloszart Plac, ul.Łabiszyńska 10, Warszawa Bródno!! Na imprezie KLOSZART vol.2. Zapraszam wszystkich warszawiaków i nie tylko:))

PS. Potępiam nowy wygląd blogera, ileż mnie nerwów kosztowało zrobienie zwykłego odstępu między linijkami w poście, zanim przypomniałam sobie kod..... wrrr!

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

25. Zig - zag

Dzisiaj zaprezentuję moją chyba najdokładniejszą z prac dotychczasowych. Komplet zig - zag: Kulki (konkursowe swoją drogą), oraz bransoletkę w tenże sam wzór:)
Koraliczki toho są w kolorach trans. rainbow med amethyst i opaque lavender

Zdjęcie konkursowe (och wiem, nijakie to światło, kolorki nieco oszukane, ale na szybko robione:))



A teraz zdjęcia nowej jakości:D Kolory prawdziwe! Tam gdzie fotograf nijaki, musi wystarczać obsługa photoshopa. Ograniczyłam się jedynie do ujednolicenia tła:D I tak oto pierwsze próby udoskonalania:

Samotna bransoletka:



I w towarzystwie:



Kulki średnicy 2 cm, bransoletka 19,5 cm długości z zapięciem.

piątek, 6 kwietnia 2012

24. Marcowe urodziny i konkurs.

Cóż za wspaniały przedświąteczny czas, kiedy to z racji bycia studentem mam więcej czasu dla siebie:) I tak oto przyszło mi nadrobić zaległości blogowe...

Czas i pora przedstawić bohaterów marcowych upominków! Prezenty wręczone, można więc publikować. I tak oto dla ukochanej Mo powstały bransoletka, trzeci w moim życiu wąż, oraz PIERWSZE kulki:





Kulki niemożebne krzywuski, ale chwalę się bo to kulki dziewicze:D Na drewnianym koraliku ze starego jak świat żyrandola z nowego mieszkania Mo:) Czysty recykling!

Do Kasi natomiast pojechały kolczyki, szydełkowy kawałek sznura, także jeden z pierwszych moich koralikowanych tworów. Mam takie zaległości! A nowe prace czekają na lepsze czasy i niekiedy obfotografowanie.



A na koniec może i najważniejsze: Giełda Minerałów i Biżuterii ogłosiła na swoim fanpejdzu facebookowym konkurs, w którym do wygrania jest.... stoisko bezpłatne na ich imprezie w Warszawie 20 i 21 kwietnia! No i głupia bym była nie biorąc w takiej okazji udziału:)) Toteż zamieściłam na ich tablicy zdjęcie swego świeżutkiego wyrobu i ZBIERAM LAJKI. Zatem każdego odwiedzającego mój blog proszę:

1)wejść tu: -KLIK-
2) pod zdjęciem kliknąć 'LUBIĘ TO'
3) a jak byłby ktoś tak miły udostępnić do polajkowania dla znajomych:))

5 osób z największą ilością 'lubie to', przechodzi do 2 etapu, gdzie dżury wyłoni zwycięzcę... Także liczę na Was kochani! Koniec głosowania 15 kwietnia, a wyniki 17. Mam nadzieję że będę mogła się tu pochwalić:)



I życzę wszystkim spokojnych i kochanych świąt Wielkiej Nocy!

poniedziałek, 26 marca 2012

23. Kwiat paproci

Taką oto patetyczną nazwę nadałam mojemu nowemu wytworkowi:) Kwiat paproci, pamiętam jak dziś - opowiadanie w 4 bodajże klasie podstawówki... musieliśmy narysować ilustrację do niego.. A to oto zyskało tę nazwę jak się zagapiłam po zrobieniu jej na paprotki w domu, tak wiem, prozaiczne, ale jakoś tak przypasowało. Tu zielono tam zielono.. i jeszcze ta głębia:)





Wiem wiem, zdjęcia są bardzo jako takie. Chyba muszę znaleźć sobie fotografa.. Ktoś chętny na terenie Warszawy?:))

Użyte toho: Trans. Olivine, Trans. Green Emerald, Inside Color Rainbow Crystal - Shamrock Lined

niedziela, 25 marca 2012

22. Szafirek

Powstała w bólach, z 2,5 metra nawleczonych koralików. Nie obyło się bez przygód: w połowie robótki próbowałam na uczelni zgnieść nierówny koralik, poszło razem z nitką:) robota od nowa. Dzięki Bogu, była bez sekwencji. No i tak, bogatsza o nowe doświadczenia pokazuję Szafirowego warkocza:





Użyte zostały Trans- Rainbow Sapphire i Trans. Sapphire na białym bawełnianym kordonku. Długość całkowita 18 cm.

Tyle na dziś, czas przygotować się na nadchodzący tydzień na uczelni:)

piątek, 23 marca 2012

21. Dziś z innej beczki nieco, małe co nieco...

Albowiem nieco wnętrzarsko. Może nie jest to moja domena, bo z aranżacją wnętrz mam zwykle same problemy, albo nie wiem czego chcę, albo za mało czegoś dam, albo za dużo, albo też okazuje się, ze to co w głowie pasowało mi idealnie, w rzeczywistości okazuje się być mocno przeciętne:) Jedyna nadzieja w blogach fachowych tej sztuce, iż nauczą mnie czegoś, albo chociaż zainspirują:) Tymczasem tytułowe nieco, oznacza nic więcej acz dodatek. Muszę się pochwalić. Oto mój piękny, nowy dodatek w postaci:



Ramy. Pięknej bardzo starej, cudownie zeschniętej i odmalowanej RAMY MAGNETYCZNEJ. Pod widoczną wzorzystą tkaniną kryje się arkusz grubej blachy. W komplecie był też zestaw maleńkich magnesików neodymowych. Surowe maleństwa są pozostawione dla mojej radosnej twórczości:) Zdecydowanie będą bazą jakiś radosnych magnesików.



Tu zoom na detal, oraz serduszko. Wyszyte przeze mnie serduszko, dawno i w pośpiechu. Muszę jakoś wytłumaczyć te nierówności literek!

Sprawcą tej cudowności jest właściciel powyższego serduszka, mój Luby, Mateusz. Niesamowitą przyjemność mi tym sprawił, zwłaszcza, że drewniane ramy, pięknie zdobione i pomalowane na złoto (blichtr, blask, szał ciał!) od dawna za mną chodzą. Nareszcie stałam się posiadaczką takowej:)

A będąc przy temacie Lubego, chciałabym przybliżyć i polecić Wam jego nowy blog. Mieszkam w stolicy, bo taką też nazwę nosi, jest miejscem różnych swobodnych przemyśleń o tym co dotyka nas w tym mieście. Dużo bezmyślności władz, dużo absurdów życia codziennego, dużo atrakcji, dużo zdrowego spojrzenia na to co niestety niezdrowego nas otacza. Mam nadzieję że skusicie się moi nieliczni czytelnicy, bo mimo że w stolicy, to sprawy czasem dotyczą całego kraju. Zapraszam!

środa, 21 marca 2012

20. Kulki, sznurki i kaboszonki

Zarzucam kilka nowości które w końcu doczekały się mojego powrotu do domu przed nastaniem szarugi...

Turkusy w koralikowej pierzynce:
Toho Metallic Cosmos i 11 i 15stki, jestem nimi zauroczona:) do tego posrebrzane kulki i kremowa sztuczna skórka.







Kropelki ropy:
Nad nimi namęczyłam się okropnie, prułam gotowe chyba 3 razy:) No ale się nauczyłam. Użyłam TOHO Trans-Rainbow Amethyst.



A na koniec sznur koralikowy Chmurka:) Ceylon Glacier i kuleczki posrebrzane. są trochę innych wielkości i sznur ma takie regularne wypiętrzenia, ale nie rzuca się to w oczy:) zdecydowanie lubię sznury!