Przypominam drogim blogerom o sznurze tureckim do wygrania w moim CANDY! Zapraszam do udziału:)
niedziela, 21 października 2012
45. green tea
W międzyczasie moro sznurów, śnieżynek i gwiazdek choinkowych popełniam takie tam drobiazgi. Dziś zielone, peridotowe pastylki masy perłowej zagnieździły się w mlecznych i srebrzonych od środka koralikach toho. Małe bo 2,5 centymetrowe bez bigla. Brak zdobień jest zamierzony, kolorowa masa perłowa gra główną rolę:)
Przypominam drogim blogerom o sznurze tureckim do wygrania w moim CANDY! Zapraszam do udziału:)
Przypominam drogim blogerom o sznurze tureckim do wygrania w moim CANDY! Zapraszam do udziału:)
niedziela, 14 października 2012
44. Niedzielo nie kończ się
Cóż poradzić weekend się kończy, miłe leniuchowanie się kończy (tzn. w zasadzie nie tyle leniuchowanie co możliwość przeżycia dnia bez określonego planu zajęć).. Zapoznam więc Was z moimi kolejnymi wakacyjnymi aktami twórczości, a co! Mam nadzieję że sprzyjam tym aktywnym oglądersom blogów;)
Bransoletka sour apple.. no bo i kolor kwaśny i jabłko pasuje idealnie:) Dwa sznury na 5 koralików w rzędzie jeden w kropeczki drugi jednolity. Miło dyndają na nadgarstku. Matowe sorbetowe koraliki były mi na ochłodę podczas tworzenia, teraz nadają się co najwyżej na następne wakacje.. Ale kto wie?:)
Bransoletka sour apple.. no bo i kolor kwaśny i jabłko pasuje idealnie:) Dwa sznury na 5 koralików w rzędzie jeden w kropeczki drugi jednolity. Miło dyndają na nadgarstku. Matowe sorbetowe koraliki były mi na ochłodę podczas tworzenia, teraz nadają się co najwyżej na następne wakacje.. Ale kto wie?:)
sobota, 13 października 2012
43. Cytrusy
Pomarańczowe to kolejna wersja szklanych piór, natomiast żółte powstały na metalowej okrągłej bazie z którą koniecznie musiałam coś zrobić. Plątałam, plątałam i w taki oto sposób popełniłam autorskie koronki na okrągłej bazie. Paskudnie pracowity wzór:P
czwartek, 11 października 2012
42. Turaski w komplecie
Nareszcie mogłam wykończyć! Przyszła już do mnie pierwsza tura zimowych zapasów półproduktów i koralików i dzięki temu mogę zaprezentować moje nowe
umiejętności. Turaski zostały wykonane w
sierpniu na wakacjach. W Hołowczycach, w Serpelicach, w Grybowie...
gdzie tam bądź. Ścieg jest wdzięczny, sznur miękki, a podczas pracy przybywa go zdecydowanie szybciej niż tradycyjnego sznura koralikowego.
Rurki bugle w końcu znalazły swoje przeznaczenie:)

W końcu wyszły mi ładne zdjęcia!
użyte kolorki:
bugle: S-L Topaz, Opaque turquoise
toho 11o: S-L Milky Lt Peridot,S-L Milky White, Trans-Rbw Green Grass
wtorek, 2 października 2012
40. The last day of summer
A w zasadzie The first day of school:) Z dniem dzisiejszym rozpoczęłam siódmy semestr studiów, który zakończy ekhm!, obrona pracy inżynierskiej. Ale dziś jeszcze o tym the last...
Otóż w ostatnim tygodniu naszych wakacji udaliśmy się z Matim do Chorwacji szukać wiatru w polu, oj przepraszam, w morzu! Luby jako zapalony żeglarz, namówił mnie, szczura lądowego na rejs. Może i wakacyjno - relaksacyjny, ale nie byle jaki bo morski. Ową nie bylejakość możemy wyrazić w wysokości fali i mocy bujania:)
Nie powiem - podobało mi się! Chyba najbardziej otuchy dodał mi fakt iż po drugim dniu objawy mojej choroby morskiej są znikome, a paniczny strach przed wypadnięciem na przechyłach i utonięciem (haha:D) może nie zniknął do końca ale i tak było fajnie! Miłe życie jest na wodzie:)
Swoją drogą Chorwacja we wrześniu to świetna sprawa - turystyczne miejscowości opustoszałe, temperatura w środku dnia w końcu znośna, a wieczory lekko chłodne. Zdecydowanie jest to dobry czas na zwiedzanie.
No i we wrześniu dojrzewają już figi, mandarynki, limonki, granaty... mniam!
Otóż w ostatnim tygodniu naszych wakacji udaliśmy się z Matim do Chorwacji szukać wiatru w polu, oj przepraszam, w morzu! Luby jako zapalony żeglarz, namówił mnie, szczura lądowego na rejs. Może i wakacyjno - relaksacyjny, ale nie byle jaki bo morski. Ową nie bylejakość możemy wyrazić w wysokości fali i mocy bujania:)
Nie powiem - podobało mi się! Chyba najbardziej otuchy dodał mi fakt iż po drugim dniu objawy mojej choroby morskiej są znikome, a paniczny strach przed wypadnięciem na przechyłach i utonięciem (haha:D) może nie zniknął do końca ale i tak było fajnie! Miłe życie jest na wodzie:)
Swoją drogą Chorwacja we wrześniu to świetna sprawa - turystyczne miejscowości opustoszałe, temperatura w środku dnia w końcu znośna, a wieczory lekko chłodne. Zdecydowanie jest to dobry czas na zwiedzanie.
No i we wrześniu dojrzewają już figi, mandarynki, limonki, granaty... mniam!
Nasza łódka
Rajska zatoczka i opuszczone już we wrześniu domki
A na koniec dowód na to że szydełkować da się wszędzie:)
Na osłodę w oczekiwaniu na candy aż się w końcu wezmę do dzieła, takie małe wyszywane haftem koralikowym próby. Koralik masy perłowej powlekanej toho 11o i eko-skórka na filcu.
+copy.jpg)
czwartek, 20 września 2012
39. Powiew lata w tę szaroburą rzeczywistość
W końcu się zmobilizowałam do zdjęć zrobienia. Nowy aparat już w posiadaniu, tak więc i robienie zdjęć stało się błyskawiczne i proste.
Przedstawiam Państwu węża miętusa. Wąż jaki jest każdy widzi, dodam tylko że jest bez zapięcia, ma 116 cm długości a przenikają się w nim kolory: Milky Kiwi i Silver-Lined Milky Lt Peridot. Jego produkcja towarzyszyła mi podczas wielu godzin wakacyjnego przemieszczania się po kraju;)
Wąż może być długim naszyjnikiem pojedynczym, zasupłanym lub nie, można go podwójnie przełożyć przez głowę, nadaje się również na bransoletkę (na moim nadgarstku wydaje się być duża ale ja mam baaardzo chudą rękę). Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia:)
Kilka dni temu były urodziny mojego bloga. W związku z zamieszaniem na uczelni i wyjazdem na "relaksy" (juz jutro:P), Candy blogowe ogłoszę po powrocie. Póki co zapraszam serdecznie facebookowiczów na Candy facebookowe.
Do napisania i życzcie nam pomyślnych wiatrów!
Przedstawiam Państwu węża miętusa. Wąż jaki jest każdy widzi, dodam tylko że jest bez zapięcia, ma 116 cm długości a przenikają się w nim kolory: Milky Kiwi i Silver-Lined Milky Lt Peridot. Jego produkcja towarzyszyła mi podczas wielu godzin wakacyjnego przemieszczania się po kraju;)
Wąż może być długim naszyjnikiem pojedynczym, zasupłanym lub nie, można go podwójnie przełożyć przez głowę, nadaje się również na bransoletkę (na moim nadgarstku wydaje się być duża ale ja mam baaardzo chudą rękę). Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia:)
Kilka dni temu były urodziny mojego bloga. W związku z zamieszaniem na uczelni i wyjazdem na "relaksy" (juz jutro:P), Candy blogowe ogłoszę po powrocie. Póki co zapraszam serdecznie facebookowiczów na Candy facebookowe.
Do napisania i życzcie nam pomyślnych wiatrów!
piątek, 7 września 2012
38. Przyjdzie jesień przyjdzie mi zwariować
No właśnie - zwariować. Projekty jesienne czas zacząć. Czym będę się kierować w najbliższym sezonie? Na pewno kolorem!
Amerykańska firma PANTONE opracowała fashion color report fall 2012. Cóż mogę powiedzieć więcej? Przeglądając blogi modowe oraz relacje z jesienno-zimowych pokazów dodałabym to tego zestawienia kolor
bordowy
khaki
srebrny
Wiodące style w lookbookach : militarny, arystokratyczny, krata...
Moim zdecydowanym faworytem będzie kolor czerwonego wina, widniejący na grafice kolor Peridot oraz inne głębokie i morskie zielenie.. Oprawa zdecydowanie w kolorze srebrna. Szare akcenty? tak!
Ze złotem połączyłabym ciepłą stronę kolekcji: ognisty czerwony i pomarańcz!
Zakupy półproduktów czas zacząć!
Subskrybuj:
Posty (Atom)













+copy.jpg)




